zrob eksperyment, rozpedz sie z pilka i popros, zeby w momencie, w ktorym skladasz sie do strzalu ktos kopnal Cie w noge, ktora zamierzasz strzelac.
upadl jak razony piorunem nie dlatego, ze chcial wymusic karnego, ale dlatego, ze zaryl noga w murawe, przeciez to byla calkowicie naturalna reakcja. poza tym, nie szukal, jak to napisales, "tysona wsrod madryckich obroncow", poniewaz doskonale wiedzial, ze byl kontakt miedzy nim a illaramendim, ktory doprowadzil do tego, ze nie trafil w pilke. nie winie tu sedziego, sam na poczatku bylem wsciekly na vidala, ale nie rozumiem, jak mozna wciaz isc w zaparte, kiedy ten filmik ukazuje wszystko dosc wyraznie. widac chociazby po ruchu stopy illary, ze mial kontakt ze stopa arturo. niezwykle trudne do wychwycenia, sedzia mial prawo sie pomylic, ale w swietle tego nagrania Ty mylic sie juz nie powinienes.


