Tak już pomijając kwestię wczorajszego meczu. To wrócę do tematu napastnika. Jak wiadomo, w letnim okienku Ibrahimovic sam zaoferował się Realowi Madryt... Żałuję, że ten facet ma taki charakter a nie inny i prawdopodobnie jego epizod w Madrycie wyglądał by podobnie jak ten w Barcelonie, gdzie tym razem żarł by się na boisku z Cristiano Ronaldo. Szkoda, bo śmiem zaryzykować stwierdzenie, że Ibrahimovic to najlepszy napastnik na świecie... i w sumie, gdyby nauczył się współpracować z innymi graczami na boisku, to by idealnie się wpasował do Realu Madryt.
Nie kieruję się tutaj jedynie wczorajszym meczem, gdzie Ibra oczarował.



