Jakimś cudem się udało. Martino się obronił, choć skład dobrał dyskusyjny, a gromy mogłyby spaść na niego, gdyby sędzia podyktował karnego Mascherano (kolejny raz ten chłop wyłącza mózg). Jakiś Carbon w innym temacie coś tam przebąkiwał o dwóch karnych i pewnie miał na myśli tą rękę Adriano, no ale żaden poważny arbiter by tego nie gwizdnął, chociaż trzeba brać poprawkę na to że to Madryt.
Całkiem fajne widowisko. Świetnie Valdes, mimo tego klopsa na koniec, podobał mi się Iniesta (niestety dużo strat), fenomenalny Neymar król dzisiaj. Przy nim Bale wyglądał jak jakiś śmieszny grajek z polskiej ligi. No ale wiadomo, musi się dopasować do zespołu itd.
Ramos już w pierwszej połowie powinien być w szatni. Ta żółta dla Busquetsa na początku też śmieszna. Nie powiem, że Real został przekręcony. Karnego powinni dostać ale to tyle.
Szok że Messiego na skrzydle posadzili, dawał tam radę i szkoda, że nie załadował gola w I połowie, bo sytuacje miał świetną.
Barca trochę siadła pod koniec niestety, gdyby utrzymali tempo i skuteczność byłoby jeszcze lepiej. Według mnie Barcelona była lepszym zespołem, co w GD ostatnio się zdarzało się rzadko. Chyba w Pucharze króla z 1:1 ostatni raz.
No i Carlo - zostań jak najdłużej.



