Humory dopisuja jak juz dawno nie dopisywały. Świetna gra w ataku, koncertowa wrecz. Zaczynamy w przodzie przypominać zespół Evansa z kampanii 96/97 a to juz niezły wyczyn bo wtedy gralismy najefektowniejsza piłkę na wyspach. Nawet ustawienie 3-5-2 wyjęte z tamtych czasów. Wraca stare... oby w szatni takiego burdelu nie było hehe.
Para Stu-Suarez genialna. Jak jeden ma słabszy dzien to drugi błyszczy, to jest coś czego w Liverpoolu nie było baaaaardzo długo. Mam nadzieje,że Copacabana wróci od razu w gazie bo brakuje free role McManamana do tego ustawienia. Moses ani tym bardziej Aspas to nie sa zawodnicy o tej fantazji aby grywac jako 10. Henderson jest troche ciotowaty. Syndorm małego fallusa... Jakby miał takie jaja jak stary Ince to byłby najlepszym pomocnikiem w klubie bo umiejętnosci i etos pracy sa u niego na najwyzszym poziomie. Szkoda, ze jak przychodzi do meczu to sie chowa za kolegami.
Ogólnie widze duzo, bardzo duzo podobieństw między tym Liverpoolem a tym z ery Evansa. Wtedy, tak jak teraz brakuje wyraźnie jaj w środku pola, jest fantastyczny atak i mocno przeciętna obrona. Teraz mamy lepszego bramkarza, pewniejszego faceta na ławce i mam nadzieje piłkarzy z bardziej poukładanymi głowami niz wtedy. Co napawa optymizmem, bo nudna gra bez sukcesów a zajebista gra bez sukcesów to dla mnie oczywisty wybór.
Troche tylko niepokoi mnie jedna rzecz. Z jedynym naprawde groźnym rywalem z jakim w tym sezonie graliśmy to była porazka 0:1. Prawdziwy test odporności psychicznej tych gości przyjdzie w boxing days i dopiero wtedy bedzie mozna smiało powiedziec w jakim kierunku prowadzi ten zespół Rodgers.
W zasadzie to wszystkie wczorajsze gole były genialne.

Rozmawiałem wczoraj chwile z goścmi którzy jako jedyni spiewali wczoraj prawie cały mecz. Grupka ok 15 chłopaków z Bootle w wiekszosci po 20 lat tak wkurwieni ze słów mało. Mówili, ze to co się działo na tym meczu to jest smierc kibolstwa w tym mieście. Trzeba powiedziec, że sa mecze lepsze i gorsze ale ogólnie dobrze nie jest. Juz kiedys pisałem ze kilka tys ludzi na Ślasku robi lepsza robote niz 90 tys Brytoli na Wembley. Może cos zaczniemy zmieniac w tym względzie....



