Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17065
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5316
Kibicuję: Tylko WISŁA

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: DDK » 28 paź 2013, 3:01

nie, ostatnio pare razy nie wróciłem do domu wtedy kiedy miałem z różnych powodów i matka strasznei mi się denerwuje(ostatnio tak naprawdę bardzo, szczególnie że wczoraj pierwszy raz zrobilem coś takiego autem). Zadzwoniła jak wracałem akurat wiec powiedziałem że bede za 15min w domu. No i dosłownie 100m od domu (ja jechałem rowerem) jechała suka naprzeciw mnie. W ostatnich chwili jak mnie mijali to gość otworzyl szybe i nawet nie usłyszałem czy coś powiedział bo jechałem szybko. Przyspieszyłem i kurwy nawrotka i tuż przed domem mnie zatrzymali. Pizda na morde, poszarpali, wjebali do suki, powozili po osiedlu, przeszukali to 100m całe, zbadali alkomatem a na końcu wjebali 500 za niezatrzymanie się do kontroli. Sprawdzili telefon, dowód, prawko, jeszcze jakby nie był brudny to rower chcieli sprawdzać czy nie kradziony. Oczywiście nie obyło się od jeszcze większego pajacowania. Siedze 20min w suce, nagle gość podnosi jakaś szmate z ziemi a tam co? Woreczek z jakimś białym gównem. Pierdolenie że kokaina, 5lat zawiasy czy [ch**] wie co jeszcze. Oczywiście +niby święcące się oczy od zielska, brak mozliwości wysłania głupiego sms do matki czy nawet odebrania któregoś z rzędu telefonu. Potrzymały kurwy prawie półtorej godziny strasząc że jak mi się tak spieszy do domu to jeszcze mozemy na dołek skoczyć, zrobić testy itd. Nawet nie wiecie jak to wkurwia szczególnie że miesiąc temu dostałem mandat 100 za... śmiecenie. Jechałem 1 dzień przed derbami w aucie gdzie były spreje. Zatrzymanie, kontrola i znowu: albo wszyscy na dołek w ramach akcji "kibic" przed derbami (za spreje, smyczki, vlepki) albo każdy 100 mandatu za zaśmiecanie. Już nie mówiąc o godzinach straconych na spisywaniu, przeszukiwaniu itd za siedzenie na ławce. Mandat dostałem trzeci raz, z czego tylko pierwszy raz faktycznie zaslużyłem (na osiemnastke jak najebany z piwem wracałem). A już nie wspomne o zatrzymaniu na wakacjach za to że w aucie znaleźli uwaga, uwaga 0,4 brutto! Czyli netto jakieś 0,2gr. Oczywiście kumpel się przyznał, ale to nie wystarczyło. Ponad 15h na dołku, przewożenie z jednej komendy na druga, na dołek, na przesłuchanie itd. Ja jadąc tym autem nawet nie miałem pojęcia że on coś miał, minęły 3 miesiące prawie a gość nawet pisma nie dostał, a pani prokurator powiedziała ze za tyle to nawet nie wie czy sprawe będzie zakładała. I jak tu mieć jakikolwiek szacunek do tych kurw?

Wróć do „Hyde Park”