
Tyle powinienem w sumie zostawić co do meczu. Szlag mnie trafia, bo wystawiliśmy silny skład, ale nie istnieliśmy na boisku w zasadzie. Cazorla najwięcej działał, ale on sam dużo nie zrobi. Jednak w sumie najgorzej to nie wyglądało, mimo tego, że Chelsea dominowała, ale jednak cholera w takiej sytuacji nie wolno robić takich błędów, jak Jenkinson przy pierwszej bramce. To jest karygodne i po prostu niedopuszczalne. Ja wiem, że Chelsea w sumie miała wygrać ten mecz bo jaka jest ich druga XI a jaka nasza, ale mimo wszystko. Bez jaj, oddaliśmy ten mecz w sumie bez walki. Występ Bendtnera poniżej jakiejkolwiek krytyki. Niech ten koleś już w naszym trykocie na boisko nie wychodzi, dajmy lepiej szansę Gnabry'emu na CF-ie jesli już, a najlepiej Podolskiemu, który lada moment powinien wrócić (zakładam, że po przerwie międzynarodowej).
żal mi tego pucharu, bo można było coś wykombinować. Jakbyśmy nie mieli pierdyliarda kontuzji to może by to jeszcze jakoś wyglądało, ale wszystko jak zwykle wali się w najgorszym momencie. Teraz trzy arcyważne spotkania a my jestesmy w dupie, bo bez Flaminiego i bez skrzydłowych. [']
Z drugiej strony, jakby nie było kontuzji to by to wyglądało w sumie dość pięknie. Podolski, Walcott, Chambo, Flamini - jakbyśmy mieli ich dostępnych dzisiaj czy z Borussią to wydaje mi się że wszystko wyglądałoby inaczej.



