Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23237
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6251
Kibicuję: 4rsenal

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post autor: sickstick » 03 lis 2013, 9:46

Mecz z lekkim wskazaniem na Arsenal, ale równie dobrze mogło zakończyć się remisem. Nie tyle było to wielkie spotkanie Arsenalu, co słabiutkie Liverpoolu. Graliśmy jak ze średniakami, po wyłączeniu z gry Suareza i Sturridge Liverpool nie miał absolutnie żadnych atutów. Mimo że w pierwszej połowie The Reds grało 5 obrońcami a my 4, to Sagna z Gibbsem i tak biegali wyżej od swoich odpowiedników po drugiej stronie. Zgnietliśmy rywala w środku, ale nie ma się co dziwić. Arteta, Cazorla, Oezil, Ramsey, Rosicky vs Leiva, Gerrard, Henderson. Liverpool w środku nie miał szans.

Plus na pewno dla Szczęsnego który jest w świetnej formie. Pozostali na równym, wysokim poziomie. Słabszy dzień miał Giroud, który spartaczył sam na sam i zaliczył kilka strat więcej niż zazwyczaj.
Gall pisze:Arsenal niby mocniejszy ale to jeszcze nie poziom topowych druzyn z innych regionow Europy
Weź pod uwagę fakt, że w 3/4 meczy w tym sezonie 11 którą wystawiał Wenger była... jedyną dostępną 11 w kadrze! Tacy gracze jak Ramsey czy Giroud mają prawo być już przemęczeni, nie mówiąc o Oezilu - ten po przejściu do mocno fizycznej ligi gra non stop prawie co 3 dni, w dodatku często po 90 minut. Dla mnie wszystko co obecnie się dzieje nie jest żadnym wyznacznikiem rzeczywistych możliwości Arsenalu. Ogrywamy wszystkich, ale gramy głównie ze słabiakami. Z drugiej strony niedostępna jest połowa zespołu. W okolicach marca zacznę prognozować, na co naprawdę nas stać.
Wczoraj wypadli Wilshere i Gibbs. Z drugiej strony gdyby trzymać się terminów, to za tydzień powinni wrócić Flamini, Walcott, Podolski i Chaberlain. Czy któryś wyrobi się w terminie? :>

Wróć do „Anglia”