Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18613
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 05 lis 2013, 22:43

To nie jest kwestia tego, że ta drużyna nie umie. Wyszli na drugą połowę i był pazur, pressing na połowie Juventusu, agresywniejsza gra i atakujemy. Strata piłki to ktoś zaraz doskakuje i koło połowy boiska kontra skasowana. Zrobiło się 1:2 i... Carlo woła do siebie piłkarzy i... nakazuje się cofnąć. Real znowu czeka na swojej połowie na to, co zrobi Juventus. Zaraz sobie powiedziałem, że skoro tak to stracą. Minęła minuta i stracili. Potem było trochę lepiej, znowu skończyła się murarka i zaczęła jakaś gra. Carlo ma problem w swojej głowie, ale musi porzucić te nieuzasadnione szachy i pozwolić drużynie wykorzystywać jej potencjał. Żadnego czajenia się i czekania nie wiadomo na co. Tak nie powstają wielkie drużyny. Najlepsze drużyny ostatnich lat czyli Bayern i Barcelona w swojej optymalnej formie nie patrzyli na przeciwników. Grali swoje. Real też kiedyś tak robił i pora, aby do tego wrócić, bo wtedy ta drużyna gra najlepiej. Problemów w defensywie jest wiele, błędów indywidualnych i zespołowych niesamowita ilość i dostawienie tam jednego czy dwóch piłkarzy więcej przez pasywną defensywę tego nie naprawi. W tej kwestii trzeba pracować nad czymś innym. Więcej agresji. Więcej ataku. Jak trzeba bronić? Przykład leży niedaleko. Trzeba się w tej kwestii wzorować na niesamowicie agresywnym Atletico. W ataku grać swoje i pozowlić piłkarzom wykorzystywać swój potencjał. Tu leży droga do wyciągnięcia maksimum potencjału. Niech Carlo da sobie spokój ze swoją włoską mentalnością. Więcej polotu poproszę.

Wróć do „Hiszpania”