W ogóle to dzisiaj miałem wrażenie, że spotkały się dwie przeciętne drużyny, gdzie epizody(y) zadecydowały. Brawa dla United, ale nie powiedziałbym, że zagrali z mniejszym jajem niż Arsenal.
Z gry więcej nie miał nikt? Bo niby te sytuacje Roo i pseudo Bendtnera? No i czy tylko ja mam wrażenie, że Premier League w tym sezonie jest wyrównana, ale wyjątkowo przeciętna...



