Fieldy, jak najbardziej masz rację, dlatego uważam, że Arsenal nie ma większych szans na mistrzostwo - za wąska kadra, nieco przypomina mi się sezon 07/08, gdzie też byliście liderami nawet bodaj do stycznia, a potem coś strzeliło. Nawet z Ade i Cesciem. Dzisiaj widzieliśmy Bendtnera atakującego ze skrzydła, więc wiesz...wiesz, Wenger nie ma kim grać za bardzo, bo ma sporo kontuzji. Co mecz grają ci sami, czasami wejdzie na parę minut jakiś rezerwowy, Liverpool, BVB i United w tydzień z tym ze dwa ostatnie mecze na wyjeździe, dwa pierwsze wygrane, no nie da rady grać 11-13 piłkarzami co 3 dni i błyszczeć, zwłaszcza na tle tak dobrych ekip.
Generalnie podobała mi się postawa Arsenalu po przerwie - nie stricte sportowa, ale nie odpuszczaliście. Momentami nawet przypomniałem sobie namiastkę z Keawonem (fuck, jak to się pisze), Laurenem czy Parlour. Nigdy nie uważałem Wengera za wielkiego motywatora, ale dzisiaj mentalnie na drugą połowę wyszła inna drużyna.
No i jednak brawa dla Moyesa - wiedział, że drużyna jest pod formą, że ma kłopoty z reagowaniem na zmianę gry rywala, to kazał grać z kontry. Dzisiaj mu się opłaciło, bo Arsenal nie stworzył żadnej czystej sytuacji.
Mimo wszystko życzę Arsenalowi jak najlepiej z sentymentu do Dennisa - ja tymczasem idę się jarać bramką Pogby.



