No, dlatego tym bardziej to jest irytujące, gdy taki dzień staje się pretekstem do przemycenia swoich haseł/postulatów politycznych, żenujące.
Inna sprawą jest to, co pisałem - dużo łatwiej jest przedstawić ten marsz przez pryzmat łysego osiłka, który przychodził robić swoje przy użyciu siły, bo i tacy są - pewnie, niż przedstawić nas jako naród skonsolidowany, dla którego najważniejsza jest celebracja dnia.



