Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26859
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6706

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post autor: Boromir » 14 lis 2013, 23:24

czarny samael pisze:Popatrz na obecnie dwie największe partie w Polsce. Przecież je w ogóle ciężko określić, a jak już przyjdzie co do czego, to tak naprawdę wiadomo że PO to nie PiS, a PiS to - jak hardcorowo by to nie brzmiało - narodowi socjaliści. PiS nie jest prawdziwą prawicą, a PO ma to szczęście że do centrum wszystkich idzie na chama wepchać.
Ja to wiem, Ty to wiesz, ale skąd człowiek robiący na lince produkcyjnej ma to wiedzieć, skoro mu od x lat trąbią w mediach, że PiS to prawica, a PO to fajna partia od wszystkiego?
czarny samael pisze: Nie, ja po prostu stwierdzam co się sprzedaje, a gdyby matka Madzi się nie sprzedawała (czytaj: nie podnosiła sprzedaży gazety i numery z nią nie miały wyraźnie lepszej sprzedaży od innych w podobnej sytuacji), to by jej nie było. I gdyby ludzi tak pasjonowała kwestia PKB, to to gazety prawne i ekonomiczne przynosiłyby największe zyski i TV podbierałaby te tematy żeby podwyższyć oglądalność i zarabiać więcej z reklam.
Popełniacie jeden poważny błąd. Mama Madzi nie królowała w mediach dlatego, bo ludzie się tym interesowali, tylko dlatego, że to jest kapitalny temat zastępczy. To tak jak z tymi serialami paradokumentalnymi: są oczywiście ludzie, którzy to lubią, może nawet są tacy co biorą to na poważnie, ale generalnie każdy wie, że to jest poziom filmów C. Tylko, że w tym czasie antenowym raczej za dużej alternatywy nie ma, więc w końcu w co drugim domu taki program leci. Analogicznie do wiadomości. Co człowiek ma oglądać, skoro na każdym kanale wali mu przez cały dzień Madzia, Lemański, tęcza czy inne Pendolino. Jak ma się taki gość przebić przez ten natłok szamba do poważnej informacji? Mądry człowiek znajdzie to co mu pasuje w internecie, ale nie każdy skończył studia. Sprawy ekonomiczne są podawane takim językiem, że nie wiem czy mi obrażają siostrę, czy na kawę zapraszają. Sucha informacja o PKB Ukrainy nikogo nie obchodzi, ale jej skutek na portfele Polaków już zainteresowałby niejednego. Pojawiła się kompletna dysproporcja pomiędzy tym co ważne, a pierdołami. Teraz informacje z tego artykułu od franza to mają góra trzy minuty w faktach, a reszta jest zapychana pierdołami na temat faszyzmu, globalnego ocieplenia czy innych spraw drugiej kategorii. I dziw potem, że wiara nie wie co z budżetem, skoro nigdzie nie zostało to wyjaśnione, za to wie ile waży mama Madzi, bo ta informacja była wałkowana pierdyliard razy przez każdego możliwego eksperta. Dla mnie to nie jest problem: telewizji nie oglądam. Ale nie każdy ma dostęp i czas, żeby szperać w necie informacji.
Kiedyś - tu odniosę się do postu masacry - było łatwiej. Afera Rywina zrobiła wrażenie. Afera starachowicka również. Ale już ta Lepperem była widocznie mniej popularna, hazardówka została uznana prawie za normę. Po prostu takie wydarzenia straciły na znaczeniu, bo ludziom spowszedniały.
A to już jest kompletna bzdura. Afera Rywina zrobiła wrażenie, bo przypasowała do skompromitowania SLD i o niej się trąbiło tak, jak trąbi się teraz o Madzi. Afera hazardowa została sprowadzona do histerii Kaczora, a handlowanie głosami z KGHM w tle opisane jako chleb powszedni. Te tematy wyciszono, ośmieszono i sprowadzono do mało poważnej historii, bo pasowało to pewnym ludziom.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”