Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7153
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 677
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Post autor: Bassu » 16 lis 2013, 11:53

Jak powoływali Smudę, a potem Fornalika, to też wszyscy pisali że się nadaje, a potem jak przegrywał pierwsze mecze, to że ma jeszcze kredyt zaufania. I potem po linii w dół.

Czytałem gdzieś bardzo logiczną wypowiedź, że przecież pierwszy mecz selekcjonera to budowanej jakiejś koncepcji i 'nowej myśli'.Tyle, że są to tez nowe powołania i danie szansy wszystkim, by się wykazali. Nie rozumiem więc wypowiedzi piłkarzy po meczu (Lewego chociażby) że trzeba się na nowo zgrać i trzeba czasu by były efekty. Przecież trzon zespołu się nie zmienił. To nie jest pierwszy mecz w którym Sobota, Mierzej, Kuba, Lewy i Krychowiak grają razem. Głupie błędy w obronie da się wytłumaczyć bo tam trzeba zgrania zawodników (i umiejętności), więc te beznadziejnie stracone gole trzeba przypisać ryzyku trenera i braku doświadczenia+ właśnie umiejętności. Natomiast ta patologiczna nieskuteczność w ataku, brak dobrze wykonanych stałych fragmentów gry, to jest obraz który widzimy od zalania dziejów. Przeglądałem ostatnio wątek reprezentacji na tym forum i za każdym razem piszemy o tym samym, czyli o rażącej nieskuteczności w ofensywie, niezgraniu w obronie i dziwnych powołaniach (jedni piszą o odwadze, drudzy o ulubieńcach trenera). Nie można więc cały czas szukać złotego środka i rotować bez calu piłkarzami. Może trzeba 'na dobre i na złe' postawić na tych samych, tak jak stawia się na trio z BVB i dać im grać oraz się poznać by tworzyli team bez podziałów. Do tego powoływać nie więcej niż 2-3 zawodników, którzy wyróżniają się w Ekstraklasie i są nowi po to, by sprawdzić ich przydatność dla kadry. Nie mam nic do obecnych powołań, ale nie chcę razem z 42 tysiącami na stadionie i milionami przed TV oglądać jak zesrany ze strachu zawodnik piłkarz Górnika Zabrze traci piłkę i nie umie podać. Bycie w kadrze to wyzwanie, więc może tak jak nasz wczorajszy rywal, nie powinniśmy robić ogromnych rewolucji, tylko zawężać współpracę miedzy zawodnikami. Jeśli ta drużyna nauczy się ze sobą funkcjonować na dobre i na złe, to może włoży w tą grę trochę walki i poświęcenia, zamiast pajacować. Może metodą jest posadzenie Lewego i Kuby na ławce by pokazać np. Milikowi czy Sobiechowi, że nie ma immunitetu i że mają o co walczyć bo sorry, ale mi by się nie chciało na 100% spinać jakbym wiedział że i tak to Lewy albo Kuba będzie grał o 1 minuty. Co do Nawałki, też liczyłem że ujrzę końcu kogoś jak drze ryja i daje piłkarzom w prostych słowach znać co o nich myśli. Niestety, na razie i jemu udzieliła się presja. Może faktycznie szkoda marnować tych naszych polskich trenerów i zabierać ich klubom, bo widać że nie ogarniają tematu reprezentacji, że to źle na nich wpływa, a przecież nasza Ekstraklasa potrzebuje się rozwijać. Trener zza granicy zastanowiłby się 2 razy nad totalną przebudową zespołu, nie wysyłałby powołań do Górnika Zabrze, tylko umiejętnie pokierowałby powołaniami, patrząc z zewnątrz na wszystkie aspekty. Wtedy taki polski tenejro może być jego asystentem i wdrażać polską ligą w plany kadrowe. Drugi atut to fakt, że trener z sukcesami o europejskiej renomie, nie pozwoliłby sobie na dyktowanie warunków przez Lewego i Kubę. Jeśli obaj gracze, prezentowaliby taką formę w BVB to Klopp by ich dawno sprzedał albo odsunął od pierwszej 11 i ani jeden ani drugi nie biegliby do mediów z odpowiedzią, że to nie ich wina, że nie ma komu podawać, że to atmosfera i milion innych powodów poza nimi samymi jest przyczyną takiego obrotu spraw. Bo można mieć swoich pupili, ale odpowiedzialność za kadrę, spoczywa na trenerze. Nie można robić swojego folwarku i powoływać 'zaufanych graczy' jak to określają media. Skoro ma taki pomysł (słuszny zresztą) na oskrzydlanie bocznymi obrońcami ataków (co odkryciem nie jest, bo cała czołówka tak gra) to dlaczego akurat mają być to zawodnicy z górnika? Przecież równie dobrze może wystawić Bereszyńskiego albo Brzyskiego? Nie przemawia do mnie takie usprawiedliwianie tych powołań- dla mnie to typowe wyciągnie swoich piłkarzy i na siłę wdrażanie ich do reprezentacji kosztem jakości gry. Skoro widać, jak gra z przodu Lewy, to dlaczego nie da mu się wsparcia w postaci drugiego napastnika? Zamiast tego mieliśmy Jodłowca i Krychowiaka jako DM (czyli powielanie błędów). Każdy wie jakie Robert ma umiejętności, więc pomysłem na odcięcie go od gry jest dokładne krycie i każdy zespół wie jak z nami grać żeby wyłączyć go z sytuacji bramkowych. Efekt jest taki, że Mierzejewski nie wyrabia jako typowa 10, a Kuba kopie się z sam z piłką zapominając o innych...

Obrazek

raf2 nie chce im teraz zabierać zawodnika, tylko ogólnie w przyszłości dawać mu więcej grać w seniorach (a propos milika)

Wróć do „Polska”