Palę to sukinsynstwo od trzech lat i nie mając stałego zarobku nie trzeba mówić, że trzeba mocno kombinować
Rok pierwszy
Rok drugi
Rok trzeci
Powiem, że bardziej zgubny jest alkohol, bo to w sumie przez niego. W pierwszym roku kiedy zaczynałem, było wszystko pod kontrolą. Tylko, że na każdej popijawie szła przynajmniej paczka, więc niestety zaczęło coś ciągnąć do dymka. W drugiej miałem jeszcze grubszą gotówkę, to kupowało się zapas ma giełdzie, a w przerwach podpalało się Viceroye. A teraz wegetuję i udaję, że rzucam. Tylko ciężko rzucić, jak chodzi się palić co przerwę w szkole
A teraz przypomniało mi się jak z wakacji wysłałem starszemu (namiętny palacz) rozprostowaną paczkę po papierosach z przyklejonym znaczkiem i napisem "Każdy papieros zabiera ci 3 minuty życia". Trzeba sobie było to wziąść do serca
Jeszcze co do palenia, to nowa armia palaczy jest coraz młodsza. Podstawówka pali
PS. Karo jest chyba przez "K".
PS2. Unia i akcyzy nas zniszczą
PS3. Raz dwa trzy. http://rapidshare.de/files/2660786/06-A ... 6.mp3.html Cała prawda o nas



