Ale wstyd. Pique w każdym poważnym klubie byłby przyspawany do ławki, a Puyol w takiej dyspozycji miałby zapewnione dalekie rezerwy. A od Xaviego to już chyba ten Alonso z Madrytu jest lepszy. Kompromitacja defensywy, okrutnie niestrawne danie. Nawet nie mam ochoty oglądać drugiej połowy.
A i Neymar nie daje rady na pozycji Messiego. Drugi mecz i słabo to wygląda. To zawodnik który dryblingiem przy linii potrafi zrobić różnicę, ale jeśli jest bardziej pod grą zaczyna się niemiłosiernie gubić - jest wszędzie tylko nie tam gdzie jest rzeczywiście potrzebny. To też pokazuje na jaką skalę geniuszem jest Messi, który będąc często rozgrywającym i tak ładuje 90 bramek w roku.



