Ostatnio wygląda na to, że Carlo zaczyna tę drużynę powoli ogarniać, bo prezentuje się na boisku coraz pewniej i zwyczajnie robi swoje. Sporo jeszcze pozostaje do zrobienia, lecz cztery gole strzelone Galatasaray w dziesiątkę, muszą robić jakieś wrażenie. Tak dobrze grającego do przodu Arbeloi nie pamiętam. Jakby on tak zawsze się zapędzał i robił to na równie wysokim poziomie, byłby wielki crack, a przecież od lat traktuje się go jako bardzo solidnego wyrobnika bez polotu i finezji. Mnie zaskoczył i chcę więcej.
U Casemiro i Illarry wyszedł trochę brak doświadczenia i presja w tego typu meczu. Obu stać na więcej, ale nie ma co się czepiać na siłę, bo po głupim wylocie Ramosa każdy wykonał kawał roboty. Sergio bywa załamujący. W tym sezonie regularnie sadzi kwiatki i od dłuższego czasu zupełnie mu nie ufam.
Fakt, że Xabi ciągle pokazuje jak dużo ma do zaoferowania. Ten jego spokój i jakość robią wrażenie i wydaje się, że musi przedłużyć kontrakt i pograć jeszcze w Madrycie minimum jeden sezon, zanim Illarramendi i Casemiro nie dojrzeją. Robię takie założenie, że obaj w Realu pograją dość długo, aczkolwiek wiadomo, że to ryzykowna teza w tym klubie. Zawsze może pojawić się ochota na kolejny transfer.



