Czytaj ze zrozumieniem. Dla mnie śmierć tego aktora jest tak samo ważna jak śmierć Amy, Jacksona, czy pana Heńka spod budki z piwem.Carbon pisze:No tak, bo ważniejsza jest śmierć prawdopodobnego pedofila, a na pewno człowieka, któremu mózg siadł na początku kariery i zaczął się przemalowywać. Co z tego, że miał wielkie zasługi w świecie muzyki? Paul dołożył równie wiele do kina akcji, zresztą nie znam drugiej serii o szybkich samochodach. A Amy ćpała, żałujesz jej? Walker również miał hajs. A wiecie po co jechał? Na spotkanie charytatywne, gdzie miały być zbierane pieniądze dla ofiar tsunami w Filipinach.



