Mesut Özil wrócił do wspomnień z dzieciństwa by stać się częścią rodziny Arsenalu.
Jako młody chłopak, zaczął grać w piłkę w Gelsenkirchen w czymś, co było znane jako "małpia klatka". To pomogło mu rozwinać kontrolę na małym obszarze i grę pod ogromną presją. W tym tygodniu, Niemiec miał okazję zagrać w czymś podobnym w ramach fundacji wspieranej przez Arsenal - Wolność od Tortur, która korzysta z piłki nożnej jako narzędzia terapii.
- Tak, przypomniało mi to trochę dzieciństwo. Jednak to, w czym grałem jako chłopiec było dużo gorsze, bo podłoże było twardsze, były kamienie i bardzo bolało gdy upadłeś. Ta klatka w części zrobiła mnie piłkarzem jakim jestem dzisiaj. Jestem bardzo dumny z tego, że jestem częścią tej rodziny - powiedział Özil.
- Jako piłkarze, zawsze jesteśmy w pośpiechu, więc świetnie jest po prostu się zatrzymać na moment i zobaczyć coś takiego. To powiedziałem gdy dołączyłem do Arsenalu. Gdy ludzie próbowali mnie przekonywać gdy tu dołączyłem, to był ten duch rodzinny, który mnie przekonał. To, co widzimy dzisiaj to właśnie część tej rodziny - dodał.
Özil i jego koledzy z pierwszej drużyny oraz trener Arsene Wenger oddali swoją dniówkę dla tej fundacji. Jest to gest który Özilowi się podoba i który bardzo chętnie wykonał. Jak na zawodnika, którzy kosztował 42 mln funtów, Niemiecka gwiazda nie ma ego i wydaje się bardzo skromna.
Mesut po swoim transferze osobiście chodził po całym klubie się przywitać z każdym - od księgowych do ludzi z cateringu. Bardzo lubi swoje nowe życie i zmianę tempa. Ale jak sam przyznaje, coś, czego nauczył się w Hiszpanii to to, jak sobie poradzić z presją.
Na pytanie czy czuje presję, że został kupiony w celu wygrania mistrzostwa w tym sezonie, uśmiecha się i odpowiada:
- Grałem w Realu Madryt, gdzie presja jest tak ogromna, że po prostu musisz wyjść na boisku i wygrać absolutnie każdy mecz. Po trzyletniej grze w Realu muszę przyznać, że presja mnie nie przeraża. Dlatego w sumie nie czuję tej presji. Inna sprawa że robię to, co kocham. Kocham grać w piłkę, więc wychodzę z domu grać w piłkę i nie czuję presji. Oczywiście są dni, kiedy coś nie wychodzi tak, jak powinno, ale to nie ma nic wspólnego z presją.
Özil znalazł w Londynie nowy dom i przechodzi adaptację do angielskiej piłki oraz do nawałnicy meczów w lidze - coś, co w Niemczech, jak sam wyznał, nazywają "angielskimi tygodniami".
Nowy nabytek Arsenalu jest również pełen podziwu dla Wengera.
- To on mnie przekonał by dołączyć do Arsenalu i mogę powiedzieć, że nie mógłbym być bardziej szczęśliwy niż jestem właśnie w Arsenalu. Wenger kocha futbol. Mam nadzieję, że zostanie tutaj przez wiele lat i będzie odnosił sukcesy. Myślę, że dołączenie do tego klubu to dla mnie idealny krok. Mamy naprawdę bardzo utalentowanych zawodników i myślę, że możemy osiągnąć coś wielkiego. Musimy jeszcze się trochę rozwinąć, ale możemy tego dokonać - twierdzi Mesut Özil.



