Okres między rozpoczęciem drugiej połowy, a wydarzeniami poprzedzającymi samobój Skrtela (zejście Gerrarda i w związku z tym wejście Lucasa, takżeto c idiotyczna strata Brazylijczyka) to chyba najlepszy Liverpool jaki widziałem w ostatnich miesiącach. Na 8 ostatnich meczów u siebie wygraliśmy 7. Żeby choć trochę udało się przenieść poziom naszej gry na Anfield na mecze wyjazdowe, to byłoby genialnie. Najlepszy dziś Allen. W końcu Steven nie musi niańczyć Lucasa w pomocy i może zająć się grą. Także z Sakho czuję się o wiele pewniej oglądając mecz. Jak już pisałem - Sterlinga chyba podbudowała bramka z Norwich, bo dziś wyglądał bardzo dobrze. Dawno nie widziałem takiego jego występu, szkoda jedynie, że nie udało mu się strzelić bramki, bo dogodne sytuacje miał.
Teraz wyjazd na White Hart Lane. Nie mogę się doczekać.



