Moze i uprzedzenie, po prostu po tych wszystkich cyrkach stracilem do niego szacunek. Nie ujmuje mu zadnych umiejetnosci, bo przeciez nie zapomina sie po kilku miesiacach jak sie gra, ale wole Lopeza, po prostu chyba lepiej, zeby lepiej byla obsadzona bramka i miec spokoj podczas meczu niz to, zeby pikniki przestaly bluzgac na Diego...
Dzisiejszy mecz do zapomnienia. Dno i tyle.


