To, ze Liczka był za słaby na Wisłę, to nie jego wina. Kiedy działacze zwrócili się z ofertą pracy miał odmówić? Pewnym klubom się nie odmawia, szczególnie będąc czeskim trenerem z wirtualnymi sukcesami na obcej ziemi. Ja rozumiem, czemu przyjął tą robotę. Ale to nie oznacza, że mam go lubić i siedzieć cicho z krytyką, jesli jest ze wszechmiar uzasadniona. Amen.
PS. "poprawa gry obronnej nie polega na tym żeby tracić mniej bramek, to polega na szybszym odbiorze piłki przy polu karnym przeciwnika". I niech to będzie motto półrocznej działalności Wernera w Wiśle.



