No i jest pierwsza sensacja tego sezonu LM. Zapowiadało się, że Juve może poszaleć na europejskich salonach a tu nici i odpadnięcie z nie tak mocnej grupy. Real dwa razy rozjechał Galatę, raz nawet grając w "10", Juventus nie potrafił nawet zremisować w Turcji. Tak jak wspomniano, za dużo tych wpadek było żeby awansować.
Ciekawi mnie co innego. BVB po ogarnięciu własnego podwórka potrzebowało roku żeby odnaleźć się w LM, spodziewałem się podobnej historii z Juventusem w poprzednim sezonie ale wyglądało na to, że oni od razu całkiem nieźle zaadaptowali się w LM choć tam też była nerwówka do końca o awans ale i grupa znacznie trudniejsza. Wygląda jednak na to, że Conte i spółka w tej LM jeszcze nie do końca się odnajdują. W tym roku coś nie zatrybiło, skład niby uzupełniony na newralgicznych pozycjach, potencjał żeby zajść wysoko a w efekcie wyszła kicha i raptem jedno zwycięstwo w 6 meczach. Będą mieli nad czym myśleć w Turynie i w następnej edycji spodziewam się znacznie mocniejszego Juventusu w LM choć ta edycja pokazuje, że rozwój tej ekipy nie przebiega tak harmonijnie jak niektórzy się spodziewali.
Zwraca uwagę też odwrót portugalskich ekip. Porto ma dzisiaj szanse ale jest trochę zdane na łaskę pewnego pierwszego miejsca Atletico (to może być czarny koń tej edycji) i musi liczyć na potknięcie Zenitu co raczej nie nastąpi. Benfica wczoraj poleciała z grupy, z której mogła wyjść. Mam wrażenie, że co roku okradane z gwiazd portugalskie zespoły w ostatnim czasie zrobiły mały kroczek w tył.



