Zmiany, zmiany, zmiany...
Wisła przeżyła dzisiaj prawdziwe trzęsienie ziemi. W ciągu dwóch godzin dokonały się zmiany na dwóch najważniejszych stanowiskach w klubie.
W ostatni dzień przed startem przygotowań do nowego sezonu Bogusław Cupiał zaserwował sobie huczne urodziny. W ciągu dwóch godzin prezesa Janusza Basałaja zastąpił Zdzisław Kapka, a pracę stracił trener Werner Liczka. Jutro poznamy nowego szkoleniowca, którym będzie Jerzy Engel - od piątku negocjujący z Bogusławem Cupiałem objęcie tej posady.
Zaskoczony miał prawo czuć się nowy zawodnik Wisły, Konrad Gołoś. Zanim przyjechał z Warszawy do Krakowa, jego nowy, solidny klub zdążył zmienić prezesa i trenera.
Cupiał powtórzył scenariusz z zimy zeszłego roku. Wtedy Tadeusza Czerwińskiego zastąpił Janusz Basałaj, a jego pierwszym zadaniem było zwolnienie Henryka Kasperczaka. Dzisiaj Zdzisław Kapka urzędowanie w roli prezesa zainaugurował wręczeniem wypowiedzenia Wernerowi Liczce. Trzeba przyznać, że zadanie poprzedniego prezesa było znacznie trudniejsze. - To nie była rozmowa czy dyskusja, a raczej informacja - mówił Liczka o dzisiejszym spotkaniu z nowym prezesem Wisły. - Pan Kapka bardzo spokojnie powiedział mi, że nie jestem trenerem Wisły. Trwało to może ze dwie sekundy. Jeśli chodzi o rozwiązanie mojego kontraktu - wszystko jest w porządku. Wisła na pewno nie ma teraz trzech trenerów - ma ich dwóch - Henryka Kasperczaka i Jerzego Engela.
Liczka wrócił dzisiaj z krótkiego urlopu i stawił się w klubie. Jechał z nadzieją, że uniknie topora. Stało się inaczej. Bogusław Cupiał nie miał już dla niego czasu. W piątek wolał się spotkać z Jerzym Engelem, który był szykowany na następcę czeskiego szkoleniowca. Dla Liczki Cupiał nie znalazł czasu także we wtorek i środę. Opuszczając klub Liczka, jak zwykle, chętnie porozmawiał krótko z czekającymi na niego dziennikarzami. - Nie żałuję decyzji o przyjściu do Wisły. Mam jedynie żal do właściciela, że nie dotrzymał uzgodnień - stwierdził Czech.
Przed opuszczeniem okolic klubu Liczka życzył powodzenia swojemu następcy. - Engel dobrze zna ten klub, może nawet lepiej niż ja, osoba z zewnątrz. Jest Polakiem i świetnie zna polską piłkę.
O oficjalnych powodach zwolnienia Liczki nowe władze Wisły mają poinformować podczas czwartkowej konferencji prasowej. Wiadomo jednak, że Bogusław Cupiał nie był zadowolony ze stylu gry drużyny Wisły w ostatnich spotkaniach. Wiślacki boss miał także sporo zastrzeżeń do odchodzącego prezesa. Za ogólną zawieruchę w klubie, a także o to, że nie zrobił wszystkiego co w jego mocy, by w klubie zatrzymać tak poważnego sponsora jakim była Era.
Jerzy Engel na stanowisku trenera oznacza głębsze zmiany w sztabie szkoleniowym. Niewykluczone, że do Krakowa wraz z nim trafią Edward Klejdinst i Władysław Żmuda. Podobnie Zdzisław Kapka nie będzie jedyną nową twarzą w zarządzie. Do władz Wisły ma wejść m.in. przedstawiciel potencjalnego szwajcarskiego inwestora, miejsce w zarządzie ma zachować Roma Piotrowska. Kapka do władz "Białej Gwiazdy" wraca po siedmiu miesiącach przerwy. Został zwolniony, wraz z całym zarządem, przy okazji zamieszania z Henrykiem Kasperczakiem.
Pierwszy trening zespołu po przerwie urlopowej odbędzie się w czwartek o godzinie 18. na stadionie przy ul. Reymonta.
Choć dzisiejsze zmiany są miłą niespodzianką dla wielu kibiców Wisły, należy zadać sobie pytanie, gdzie podziała się polityka długofalowości i stabilizacji, która miała wprowadzić Wisłę do Europy. Po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy zmieniany jest trener, po raz drugi zmianie ulega skład zarządu klubu. Decyzja o zatrudnieniu Liczki była zbyt pochopna, Janusz Basałaj nie okazał się osobą zdolną załagodzić wewnątrzklubowe konflikty. Oby jesienią tego roku scenariusz znów się nie powtórzył.
50-letni czeski szkoleniowiec pracował w Wiśle od 13 grudnia 2004 roku, zastępując Henryka Kasperczaka. Wcześniej w Polsce prowadził Polonię Warszawa i Górnika Zabrze. W Czechach był trenerem m.in. Banika Ostrawa i reprezentacji młodzieżowej.
Z Wisłą sięgnął po mistrzostwo Polski. Jego podopieczni rozgrywki zakończyli z przewagą 11 pkt nad Groclinem Grodzisk Wlkp. Gdy Liczka przejmował zespół w połowie sezonu wiślacy o osiem punktów wyprzedzali Legię Warszawa. W przerwie zimowej z drużyny odeszli Mirosław Szymkowiak i Damian Gorawski, a ze znanych piłkarzy pozyskano tylko Radosława Sobolewskiego. Odkryciem rundy wiosennej był 19-letniego Jakub Błaszczykowski, którego sprowadzono z czwartoligowego KS Częstochowa.
Pod wodzą Liczki Wisła w lidze wygrała osiem meczów, trzy zremisowała, a dwa przegrała. Zanim doznali porażek (m.in. 1:5 z Legią w Warszawie) krakowianie ustanowili rekord polskiej ekstraklasy - nie przegrali 38 meczów z rzędu. Za niepowodzenie uznano występ w Pucharze Polski - Wisła w półfinale została wyeliminowana przez Zagłębie Lubin.
P.S Dla zainteresowanych


