Jerzy Engel oficjalnie trenerem Wisły
(aktual: 17:03) Były selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel został dziś oficjalnie trenerem Wisły Kraków. Zastąpił na tym stanowisku zwolnionego wczoraj Czecha Wernera Liczkę. Engel związał się z "Białą Gwiazdą" trzyletnim kontraktem z możliwością wcześniejszego zerwania umowy.
Już dziś o godzinie 18:00 nowy trener Wisły poprowadzi pierwszy trening w ramach przygotowań do nowego sezonu.
- Szalenie mi miło, że możemy się spotkać - powitał zebranych na konferencji prasowej w hotelu Holiday Inn nowy trener Wisły. - Cieszę się, że jestem w tak wielkim klubie jak Wisła Kraków. Infrastruktura jeśli chodzi o stadion jest przepiękna, dodatkowa trybuna tworzy atmosferę europejską.
- Mało klubów jest dobrze zorganizowanych pod tym wzgledem. Zmiany zachodzące w klubie dotyczą głównie spraw organizacyjnych.
Właśnie poprawa całościowego szkolenia w klubie to priorytet dla nowego trenera. - W zeszłym sezonie w Europie gwiazdami zespołów w LM stali się trenerzy - stwierdził Engel, wymieniając przypadki Mourinho, Hiddinka czy Beniteza. - Mówiło się o tym co oni robili. W Polsce za mało pracuje się przy szkoleniu. Poszerzamy kadry, a nie pion szkoleniowy, chcemy wyszukiwać zawodnikow, a nie mamy skautów. Mamy jednego czlowieka, który nie może ogarnąć całości spraw i musi współpracować z menedżerami, którzy starają się przede wszystkim sprzedać swoich graczy. Są kluby w Europie, które mają 20-30 skautow. Jednego zawodnika ogląda pierwszy z nich, później kilku następny, na końcu, jeśli opinia jest pozytywna skaut główny i dopiero sztab szkoleniowy. Skauting nie jest drogi, a dobrze prowadzony może być łatwy do poprowadzenia. W dobie elektroniki jest to łatwe i niedrogie.
- Chciałbym, aby przy zespole pracowała grupa ludzi, bo daje to szansę, że zawodnicy bedą prowadzeni indywidualnie - uważa Engel. - Progresja zawodników jest zbyt wolna. 30 lat i dopiero zawodnik sprzedawany jest za wysoką kwotę... Świadczy to o tym, że nasi zawodnicy dojrzewają zbyt wolno. Czemu bramkarze jak Dudek, Młynarczyk czy Tomaszewski zrobili kariery? Bo to jedyna pozycja w zespole, gdzie zawodnicy są non-stop szkoleni indywidualnie - najważniejszy jest specjalistyczny trening.
- Cieszę się, że nie ma wielu zmian w zespole, bo nie ma nic gorszego nic mieszać w drużynie, ktora dobrze gra - dodał trener Wisły. - Najlepiej jest budować na gotowym trzonie. Jeśli chodzi o sprawę transferów - nie przychodzę by kogokolwiek wyprzedawać czy ściągać itd... co sugerują media i komentarze w internecie. Będę brał udział w procesie decyzyjnym, dotyczącym pozyskiwania zawodników.
Były selekcjoner zdaje sobie sprawę, że ewentualne odejście Macieja Żurawskiego bardzo osłabi nasz zespół. - Gdyby doszło do odejścia Żurawskiego to wszyscy sobie zdają sprawę, że ciężko będzie go zastąpić. Tu więc istotną rolę odgrywają ludzie ze sztabu szkolenia, by wprowadzić zawodników nowych. Nawet Maciej Żurawski długo się adaptował do gry w Wiśle.
Cieszę się, że będę współpracował z kadrowiczami, cześć z nich była na muldialu. Nikt nie był dobierany przypadkowo do reprezentacji - przypomniał Engel.
- Wisła zawsze zachwycała jednym - grą ofensywną - podkreśla szkoleniowiec. - Futbol "na tak" jest bliski mojemu sercu, bo zawsze powtarzałem, że gra musi być optymistyczna, czasem na ryzyku, które powoduje, że bramki się traci, ale też więcej się zdobywa. Kibice nie męczą się ogladając taką piłkę. Krakowska piłka też różni się tradycją - nie długie podania i walka w powietrzu a techniczna piłka, krakowianie słynęli z dobrej techniki, co pozwala na ciekawsze rozwiązania taktyczne.
Jerzy Engel nie rozmawiał jeszcze z żadnym zawodnikiem Wisły po otrzymaniu posady trenera. - Nie widzę trenera, który nie chciałby, aby "Żuraw" nie pozostał - przyznaje, choć wie, że transfer napastnika Wisły jest bardzo bliski realizacji. - Jeśli chodzi o Tomasza Frankowskiego - my mamy znakomite stosunki. Może nie powiem, że się przyjaźnimy (bo trener nie powinien przyjaźnić się z zawodnikiem), ale nie mamy nic do siebie. W tamtym czasie gdy grał z Islandią i wygraliśmy 1:0 po jego rzucie karnym, poinformowałem go, że będę stawiał na innych - każdy trener ma takie prawo. Postawiłem na czterech graczy, tym czwartym był Żurawski - przypomniał były selekcjoner.
Jerzy Engel został poproszony o ocenę lub komentarz do niektórych stwierdzeń trenera Wernera Liczki, które dają obraz sytuacji w klubie. Czech trener mówił m.in., że kadra Wisły jest za wąska: - Zgadzam się z poprzednikiem, bo on nie mógł skorzystać z wielu zawodników, z których chciałby. Nie chce nikogo ganić, bo sam też popełniłem błędy. Trafiłem raz na piłkarza, który przez kontuzję Achillesa nie zagrał ani jednego meczu. Zawodowe kluby opierają się o kadrę 16-18 zawodników.
Liczka stwierdził też, że niektórzy zawodnicy nie podchodzą do swego zawodu profesjonalnie. - Jest to dziwny sygnał, bo spóźniony - twierdzi Engel. - Jeśli byli tacy zawodnicy, to powinni od razu odejść. Nie pozwolę sobie na takie sytuacje w zespole - twardo zaznacza nowy trener.
Jakich wzmocnień potrzebuje zespół? Tą kwestię Jerzy Engel ocenia jak na razie tylko z pozycji obserwatora, nie mając wcześniejszego kontaktu z drużyną. - Gdy odchodzi taki zawodnik jak Maciek, trzeba poszukać minimum dwóch graczy na jego miejsce. Na pewno środek obrony - nie może być sytuacji, że trzeba myśleć by boczny obrońca zastępował środkowego. Engel zapytany o Ivana Udarevicia odparł: - Znam tego chłopca, bo sam go ściągałem do Polonii i twierdzę, że jest to jeden z najzdolniejszych zawodników. Oczywiście nie jest to gracz, który może wymienić Tomka Kłosa, ale na pewno zwiększyć rywalizację.
Trener Engel wyjawił też swój stosunek do Kalu Uche: - Jest jednym z piłkarzy, który może pomóc w sukcesie sportowym. Musimy się poznać i zaakceptować sposób pracy. To jeden z najlepszych czarnoskórych zawodników, którzy grali w Polsce, a współpracowałem już z wieloma czarnoskórymi graczami.
A wiec, radujmy się!!!!


