Tym niemniej:
Oderwijmy sie zatem troche od ziemi i powędrujmy w metafizyke. Zakładając, że w przeszłości lub dalekiej przyszłości będzie istniało społęczeństwo, którego normy etyczne pozwolą na mordowanie słabszych, to znaczyć będzie, że należy to uznać za dobre ze wszystkimi tego konsekwencjami?Dobro i zło nie są obiektywne.
I drugi przykład, jest na świecie człowiek (podejrzewam, ze nie jeden), dla którego zabicie drugiego człowieka jak najbardziej mieści sie w jego normach moralnych. Teraz, skup się, stosując Twoją retorykę, jak wytłumaczysz mu, że zabijając drugiego zrobi źle? (zakładając, ze taka instancja jak prawo stanowione nie istnieje)



