"Dudek był dobrym chłopakiem, ale czasami ciągnęło go do rzeczy, które
powszechnie uważane były za złe. Dlaczego coś jest złe? Bo tak mówi
ksiądz? Bo tak gazety piszą? Bo mama by tego nie pochwaliła? Musiał sam
sprawdzić, a jak! Całe życie był dobry i nic z tego nie miał, nikt tego nie
docenił. Kodeks moralny wykształcony w wodach płodowych, starannie
pielęgnowany przez Dudka we wczesnych stadiach jego życia, zwłaszcza
przez babcię, nigdy nie przyniósł mu korzyści. Wręcz przeciwnie. Dlatego
coraz śmielej i coraz chętniej łamał zasady. Z grubej rury.
Zło jakie w nim tkwiło, rozdziewiczył w kilku odsłonach. Pierwsze kłamstwo,
pierwsze przekleństwo, pierwsza pała w szkole, pierwszy alkoholi, pierwszy
papieros, pierwsze narkotyki. Próbował. Oceniał (...)"



