O kim mowa?Trezeguet pisze:Był jedną z najważniejszych osób w szatni, pokazywał, co znaczy być w Juve. Liczyła się dla niego tylko niedziela - przez cały tydzień jesteśmy wolnymi ludźmi, ale w niedzielę było wiadomo, że na boisku pojawi się wielki piłkarz, na którego można liczyć. Przeciwnicy się go bali. W oczach napastników widać było strach, uciekali na inną stronę boiska by się z nim nie mierzyć. Jego technika była taka - pierwsza interwencja musi być twarda, by wszyscy wiedzieli, z kim mają do czynienia. Potem ciągle gadał do przeciwników, sprawiał, że się denerwowali. Naprawdę wzbudzał strach.



