Re: Nasz codzienny dreamliner

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Nasz codzienny dreamliner

Post autor: Morrow » 10 sty 2014, 19:09

Miałem do czynienia z Turskim, człowiek o ogromnej charyzmie a zarazem skromny. Myślę, że Ci którym dane było go spotkać mogą potwierdzić moje słowa. Przy okazji człowiek, który zrobił bardzo dużo dobrego dla Polskiego Radia i TVP. Klepią mnie wasze podziały na prawych, lewych, dobrych i złych, Pis i PO , w temacie politycznym mnie nie uświadczycie. Przeraża mnie i zarazem martwi jak jednak widzę, że te polityczne podziały niektórych tak zaślepiają, że nie potrafią bezstronnie patrzeć na to co się dzieje. Nieważne czy ktoś jest biały czy czarny, za PO, SLD czy Pisem. Skurwysyństwo pozostaje skurwysyństwem i trzeba je nazywać po imieniu.

Można się wkurwić jak widzi się dziennikarskie ścierwa, które w pogoni za tanią sensacją próbowały ośmieszyć i skompromitować uznanego człowieka i nawet w obliczu jego śmierci dalej dumnie prężą pierś udając, że nic się nie stało. Trzeba jednak załamać ręce jak widzi się inteligentnych ludzi, którzy w obliczu tak jawnego chamstwa, w sytuacji kiedy TVP nie zgadza się dwa dni po pogrzebie Turskiego zaprosić do studia hieny, które żerowała na problemach zdrowotnych Turskiego i nie ma nawet krzty honoru żeby za to przeprosić, doszukują się w tym jedynie gierek politycznych. Tak jak napisałem skurwysyństwo pozostaje skurwysyństwem i nie ma znaczenia czy stało się to udziałem Karnowskich, Olejnik, Lisa czy innego nabuzowanego politycznie patafiana. Naprawdę niskie jest w takich sytuacjach przyjmowanie podwójnej moralności i zamiast nazywać rzeczy po imieniu bawić się w zabawy rodem z piaskownicy/tematu o Gran Derbi w stylu "a kiedy ktoś tam od tamtych kiedyś tam to gdzie byliście".

Gdzieś ucieka zwykła, ludzka moralność w tych waszych polityczno-kulturalnych wojenkach i to jest w tym wszystkim najbardziej przygnębiające.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”