Bo Atletico nie daje powodów, by go nie lubić. Tylko Diego Costa miał kilka swoich chorych akcji. Ja w różnym stopniu lubię większość drużyn Primera Division.
Barcelona natomiast potrafiła nawet z piłkarza, którego bardzo lubiłem i ceniłem, z twardego, walecznego mężczyzny, jakim był Javier Mascherano, zrobić pajaca. Wystarczyło trochę treningów z Guardiolą i Mascherano z jednego z najlepszych i najpoważniejszych piłkarzy na swojej pozycji stał się boiskowym pajacem. Trudno taki klub lubić.



