Ale ja mam w nosie, co o tym sądzi jakiś koleś z Ultras Sur. W jakimś tam niedużym, a więc podobnym do Atletico, stopniu obecnie sympatyzuję z np. Athletic Bilbao, czyli klubem od początku uważającym się za wielkiego wroga Realu. Tylko co z tego? Mi osobiście nie dali powodu, by ich nie lubić, nie interesuje mnie polityka.
Nie podchodzę do tego na tej zasadzie, że jak kibicuję Realowi, to automatycznie muszę nie lubić klubów, a właściwie to drużyn (bo jest to zmienne choćby w zależności od trenerów i piłkarzy) X, Y, Z. Barcelona też kiedyś była dla mnie neutralna. Co prawda wtedy byłem bardzo młody, mniej wiedziałem i mniej się interesowałem, to były dawne czasy, ale jednak.



