Od 2010 nie liczy się ile kto wygrał, ale jakie miał statystyki/osiągi. W poprzednim roku Portugalczyk nastrzelał bramek więcej niż ktokolwiek inny, zapewnił nimi wiele punktów Realowi, wygrywał nimi mecze ergo, zasłużył na tę nagrodę.
Jedyne co nam zostaje (kibicom Barcelony) to nadzieja, że jakoś zmotywuje to Messiego, i że w tym roku rywalizacja między tymi dwoma panami będzie nie mniej zacięta niż dotychczas
*nikt nie będzie mówić o barażach, o przedłużonym głosowaniu, spinie z Blatterem, będzie liczył się sam fakt posiadania trofeum.



