A o tym niepamiętaniu to jednak czasem mit i ludzie pamiętająMefju pisze:Takie tam pieprzenie bezsensowne. Najbardziej prestiżową nagrodę indywidualną na świecie za rok 2013 zdobył gracz, który na nią bezsprzecznie zasługiwał, więc o co te nerwy? Kto za parę lat będzie pamiętał 'w jakim stylu'*? Nikt. Liczy się to, że będzie to zapisane w annałach i to, że Ronaldo będzie miał to trofeum u siebie w szafce, tylko tyle.
Od 2010 nie liczy się ile kto wygrał, ale jakie miał statystyki/osiągi. W poprzednim roku Portugalczyk nastrzelał bramek więcej niż ktokolwiek inny, zapewnił nimi wiele punktów Realowi, wygrywał nimi mecze ergo, zasłużył na tę nagrodę.
Jedyne co nam zostaje (kibicom Barcelony) to nadzieja, że jakoś zmotywuje to Messiego, i że w tym roku rywalizacja między tymi dwoma panami będzie nie mniej zacięta niż dotychczas
*nikt nie będzie mówić o barażach, o przedłużonym głosowaniu, spinie z Blatterem, będzie liczył się sam fakt posiadania trofeum.



