Dokładnie. Wtedy wystarczyło, że ten top zdobędzie LM/WC/PE, a miał triumf w kieszeni. W pełni popieram co napisałeśgrzegorzfcb pisze:Gdyby Cristiano był na poziomie Riberiego to Michał M słusznie by się oburzał, dlaczego portugalczyk wygrał, ale przecież Ronaldo nie jest na poziomie Riberiego - jest dużo lepszy. Więc o co kaman ?
Czasy się zmieniły, nie jest jak 10 lat temu, gdy mieliśmy szeroką czołówkę 6-8 topowych piłkarzy a co roku, ktoś dochodził/wypadał/wracał. Wtedy mogli wygrywać ci którzy byli znakomici w tym roku i zdobyli jeden puchar więcej
Tutaj nie ma się co dziwić. Platini to rodak Ribery`ego, a druga sprawa, mając chrapkę na fotel prezydenta nie będzie przecież szedł pod rękę z obecnymi władzami. Wszystko jasne jak drut.Z drugiej strony dziwie sie Platiniemu i jego zwolennikom.



