Berele Lewartow pisze:Ja bym nie oddał. Mamy zawodnika który jest dobry, a czasami bardzo dobry. Jest wychowankiem tego klubu, spędził tu praktycznie całe życie.Nie jęczy kiedy nie gra w pierwszym składzie, nie narzeka jak jest zmuszony zagrać nie na swojej pozycji. Takich graczy się nie sprzedaje.Marcinhp pisze:Odnośnie do Marchisio, to jeśli faktycznie ktoś w United dawałby za niego 30 milionów, w co nie wierzę, to pewnie większość kibiców Juve sprzedałaby Claudio z pocałowaniem ręki. Facet jest bez formy od dłuższego czasu, a na dobrą sprawę w Turynie nigdy do końca nie odpalił. Raczej problemów Manchesteru w środku pola nie rozwiązałby - już lepiej poczekać wam do lata i spróbować powalczyć o Gundogana, niż pertraktować z nierównym Włochem.
Do tego można dodać jeszcze czynniki zewnętrzne tj. wiek Pirlo i niepewna przyszłość Pogby.
Kwestią zasadniczą jest tutaj kwota 30 milionów euro, która przejawiała się bodaj w angielskich brukowcach i to do niej przede wszystkim się odniosłem. Marchisio lubię i cenię, ale na przestrzeni kilku ostatnich lat trzymał równą i wysoką formę, jedynie w pierwszej rundzie sezonu 11/12, gdzie został nieco spuszczony ze smyczy i grał nieco wyżej niż zdarza się to obecnie. I tutaj już nawet nie chodzi o te bramki, które strzelał w tamtym okresie (gwoli ścisłości to gdyby nie problemy z wykończeniem miałby ich pewnie z dwa razy więcej), ale co o sposób gry - częste operowanie piłką przy nodze, wykorzystywanie swojej techniki użytkowej oraz inklinacje do gry kombinacyjnej. Nie wypalił potem motyw z ustawieniem go wyżej i w meczach z Lazio i Torino w poprzednim sezonie grając 'ofensywnego' wyglądał bardzo słabo. Nigdy również nie hołdowałem teorii "Marchisio widmo", raczej patrzyłem na takie teksty z politowaniem. Przede wszystkim dlatego, że jeśli za coś wyjątkowo ceniłem księcia, to walory taktyczne, defensywne. Claudio bardzo dobrze odnajdywał się w asekuracji bocznych stref boiska, co najlepiej można było zaobserwować w erze przed Conte, ale i w czasie jej trwania, bo wydaje mi się, że dla gracza o takiej charakterystyce gra trójką w pomocy to system optymalny. Niemniej obecny Marchisio, czy nawet Marchisio z poprzedniego sezonu, jawi się dla mnie jako gracz teoretycznie pożyteczny, bo w końcu znam jego walory, ale praktycznie niewiele wnoszący do gry - zanikło u niego boiskowe zacięcie, nie operuje już tak często na całej szerokości boiskowa, nie mówiąc już o grze na alibi, a przecież kto jak kto, ale Claudio prostopadłe podanie zawsze miał na wysokim poziomie. Czasami myślę, że ta eksplozja talentu Pogby zabrała mu sporo pewności siebie. Dzisiejszy Marchisio to chimeryczny piłkarz i sprzedanie go za taką kwotę to po prostu byłby dobry deal, bo przy obecnej formie jest wart może jedną 1/3 tej sumy i to w dużej mierzę przez markę, która bądź co bądź, w Europie sobie wyrobił. Ponadto potencjalne odejście Pogby jest tożsame ze sporym zastrzykiem finansowym i nie wierzę, że nikt by do Turyny nie zawitał.
Nie wiem też, czy dobrze zrozumiałem, ale Marchisio miałby stanowić realne zastępstwo Pirlo? Z Avellino i Atalantą w tym sezonie wyglądał na regiście bardzo słabo, aczkolwiek w tym pierwszym meczu graliśmy tak wysoko, że trudno go oceniać przez pryzmat tej pozycji. Rozumiem też, że fajnie przypiąć mu łatkę gracza uniwersalnego, skorego do gry na każdej pozycji - ostatnimi czasy zwiedził już atak 4-3-3, wysuniętego pomocnika, czy swoją standardową Conte pozycję. Wszędzie wyglądał blado. Ot, wypadałoby tylko zacytować piłkarskie porzekadło o graczach do wszystkiego, a w praktyce...



