Tracimy punkty z zespołem, który pyknęliśmy w tym sezonie tyle co Bayern nas w dwumeczu. Messi wafla grał, Martino ściąga najlepszego zawodnika i wstawia tego łaka Roberto, szkoda słów. Dobra reakcja Cesca, bo żeby być trenerem Barcelony wypadałoby mieć mózg, nawet w tych krytycznych sytuacjach. Tak słabej i bezradnej Barcelony nie widziałem już dość długo, chyba ostatni raz w Bilbao. Nie było waleczności, zawzięcia, jaj i pomysłu. Totalny paraliż.
Sancheza to bym zamordował, ciągle macha tymi łapami, pokazuje jak to mu świetnie koledzy podają i im dziękuje, ale gówno nic nie może wykorzystać, nawet porządnego podania. Fajne są jeszcze te dośrodkowania obrońców i skrzydłowych na napastników 1.70 którzy stoją wśród autobusu, genialne. Z Atletico to sytuacji bramkowej można nie mieć, ale z Levante?
A te stroje są beznadziejne. Na wyjeździe jak w ostatnim sezonie Guardioli prawie.



