Jeszcze dwie rzeczy. To jak wczoraj nasi marnowali stuprocentowe sytuacje w pierwszej połowie i na początku drugiej to jest jawna kpina. Palacio widać, że już zajechany, potrzeba mu dać trochę ławki, ale kto do curvy ma grać jak tamten ciągle rucha i pachwinę męczy, a Belfodila wypychają - no istny kretynizm.
Druga rzecz to nieodgwizdana ręką w polu karnym. Niby przypadkowa, ale raz, że gościu wyskakiwał do bloku i dlatego piłka go trafiła (co innego gdyby stał), a dwa, że leciała w światło bramki i to chyba ma znaczenie. DRUGA Z RZĘDU POMYŁKA, KTÓRA WPŁYWA NA WYNIK MECZU.
Genoa miała wczoraj furę szczęścia, zarówno przy tej decyzji jak i wtedy gdy piłka grzęzła w błocie ich pola karnego, albo instynktownie wybijał bramkarz.



