Szkoda. Cholernie szkoda. Potencjał na medal był podczas tego turnieju. Wyniki może i bywały porównywalne ale gra i poziom emocji jak za najlepszych czasów kadry Wenty. Pierwsza połowa świetna, gdyby nie pudła w 100% sytuacjach mogło być z 5 bramek przewagi do szatni. Chorwaci na moment się zacięli ale daliśmy im wrócić. Na drugą połowę nie wyszliśmy, pewnie presja zrobiła swoje bo o rozluźnienie naszych nie podejrzewam. Wróciły demony. Szkoda tych pierwszych 10 minut drugiej części, zgubiliśmy pewność siebie i luz, znowu byliśmy tą przestraszoną drużyną, Chorwaci poczuli krew i już nas nie puścili. Mają na nas patent a my mamy jakiś kompleks. Strasznie szkoda. Tym bardziej, że w półfinale Chorwacja zagra z Danią, niby gospodarz ale zawsze nam leżeli.
Jeszcze Islandia ale turniej na dobrą sprawę się już skończył dla nas. Mimo wszystko brawa, dużo pozytywnych emocji dostarczył w Danii ten zespół. Nie ma drugiej polskiej repry w sportach drużynowych, która zapewniałaby kibicowi takie spektrum emocji.



