Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7222
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 693
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 23 sty 2014, 21:56

Arwin pisze:
Bassu pisze:Mam w dupie Wasze zdanie w tym temacie bo obaj zmieniacie je jak Wam wygodniej. Poczytajcie sobie jak sami w letnim okienku skakaliście do gardeł tym, którzy widzieli problem i szukali rozwiązwiąń m. in w kupowaniu jakościowych zawodników. Żenada i nic więcej. Bale był wart każdych pieniędzy. Ozil także.
Cytaty, Bassu, cytaty. Ja tam akurat prawie w ogóle się nie udzielałem w kwestii letnich transferów, więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Zdanie zmieniłem tylko i wyłącznie na temat Moyesa, gdzie niecałe dwa i pół tygodnia temu kazałem mu zdupiać na drzewo, a teraz daje mu czas do końca roku. A, że ekscytuje się transferem Maty? No trudno żebym się nie ekscytował w momencie gdzie przechodzi do nas gracz klasy światowej.
mgiggs wszystko ustawia tak, że jak mu się coś nie podoba to obtacza się kolegami, a więc to nie ja wrzucam wszystkich do jednego worka i szukam sensacji. Możemy już zrobić OT bo serio nudne są te sprzeczki... :suicide:

Mata to gracz ze światowej półki, ale taki transfer nie zamiecie pod dywan wczorajszego blamażu. Nie wiem czy widziałem kiedykolwiek gorsze karne na tym poziomie rozgrywek. Moyes jest zdruzgotany i jego mina oddaje wszystko. I jeśli nawet Hiszpan ma coś zmienić w grze, to trzeba pamiętać że nie będzie on motorem napędowym drużyny. Brakuje cały czas środkowego pomocnika, a wobec braku RVP i Roo, siła ataku jest jaka jest. Wystarczyło, żeby Cziczarito wykorzystał jedną z kilku szans jakie miał na strzelenie bramki (chociażby ta w dogrywce, gdzie pudłował praktycznie sam na sam) i Sunderland byłby na kolanach przed karnymi. Cieszę się, że odszedł Andreson, ale moim zdaniem to wierzchołek góry lodowej.

Zastanawiam się kiedy coś wreszcie tąpnie w zespole i zawodnicy zaczną mówić o co chodzi, że tak nędznie grają.

Wróć do „Anglia”