Cos nerwowo w koncowce. Malo brakowalo, a Godin wylecialby z czerwem.
Mecz podobny do tego z Sevilla. Niby przewaga, okazje, jako taka gra, ale rywal w kazdej chwili mogl strzelic i skonczyloby sie z reka w nocniku. Slabszy mecz Alderweirelda, ktory popelnil kilka glupich bledow i na nastepny wystep pewnie sobie troche poczeka...
Cholera, zaczyna mi brakowac tych spokojnych zwyciestw po 3,4 do zera. 2013 byl w to bogaty, 2014 nas za to nie rozpieszcza i jakos nie zanosi sie, zeby mialo sie to w najblizszym czasie zmieniec niestety.



