Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Sergek » 01 lut 2014, 14:58

Ja przeważnie jestem pesymistycznie nastawiony :P Ostatnio to po prostu bardziej widać, bo jest po prostu okazja do siania defetyzmu.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu mamy duże szanse na TOP 4. Prawdą jest, że skład mamy dość, powiedzmy, niezrównoważony. Styczeń był dobrą okazją by to trochę zmienić. Według mnie Brendan po meczu z Tottenhamem odnalazł idealne dla nas ustawienie, gdzie jednak podstawą jest trójka dobrych pomocników. No i co wtedy się dzieje? Wypada nam Allen i Lucas. Choć ten drugi nie jest w za dobrej formie, swoją robotę robił. Wtedy z nieba spada nam styczeń. A my co robimy? Zajmujemy się Salahem już od dłuższego czasu. I po co? Poświęciliśmy na niego o wiele za dużo czasu, by Chelsea przyszła i w kilka dni dopięła transfer. Jeszcze jakiś czas temu poszły plotki na temat naszych negocjacji z Basel (oczywiście, to jest nic pewnego, ot jakiś gość chyba ze znajomościami, więc wiadomo :mrgreen: ) Ponoć ugadaliśmy się z Basel dość szybko, mieliśmy zapłacić im umówioną kwotę. I byłby nasz. A my co? Ponoć wysłaliśmy ofertę "trochę" mniejszą i Basel się trochę zdenerwowało :lol: Niestety to nic pewnego, ale bym się nie zdziwił gdyby tak było. Cisza. Okienko mija, a o żadnych transferach nic nie słychać. No to nagle wzięli się za Konopliankę czy jak to się tam dokładnie pisze kilka dni przed zakończeniem okienka. Transfer, który naprawdę mógłby nas wzmocnić, bo wiadomo, że nie ma co katować Sterlinga cały sezon. No to wyszło jak wyszło. Z zawodnikiem się dogadaliśmy, testy medyczne przeszedł, ponoć się ugadaliśmy, to w ostatniej chwili właściciel Dnipro nie podpisuje potrzebnych dokumentów. Zdarza się, ma do tego takie prawo. Tak jak my zatrzymaliśmy Suareza. Nie dostaliśmy nikogo i należy się modlić by znowu nas nie zaatakowały kontuzje, bo już teraz śmigamy z sympatycznym Alym Cissokho w obronie. I teraz tak naprawdę można stwierdzić, że my nie umiemy robić interesów. Za FSG udały nam się dwa transfery (no można też Hendersona dołożyć do tego, ale on dopiero teraz zaczyna się spłacać) Coutinho i Sturridge. Zawodnicy, którzy raczej byli niechciani w swoich klubach i negocjacje poszły łatwo. Salah i Ukrainiec powiększają listę wartościowych zawodników o których się staraliśmy, a których nie ściągnęliśmy. Ormianin z BVB, Willian, składaliśmy również ofertę za Costę, więc można uznać, że coś było na rzeczy. Teraz dochodzą kolejni zawodnicy. No i jak tu się nie zdenerwować? I teraz nie wiadomo czyja jest w tym wina. Brendana raczej nie, bo on ma mało do gadania jeżeli chodzi o transfery. Jego wpływy w tej sferze zostały dość ograniczone. Czy to też ten nasz owiany tajemnicą komitet transferowy, który wybiera Rodgersowi zawodników? Brakuje nam w klubie jakiegoś ogarniętego człowieka, który będzie umiał ściągnąć na Anfield odpowiednich zawodników. Trochę może popłynąłem w tym akapicie, ale wierzę, że aż tak źle nie wyszło.

I teraz kwestia walki o czwórkę. Zapowiada się wyrównane starcie. Według mnie najgroźniejszym, na tę chwilę, dla nas rywalem jest Manchester. No po prostu sobie nie wyobrażam ich poza ligą mistrzów. Pytaniem jest jak zadziała na nich przyjście Maty. Evertonu i Tottenhamu też nie ma co skreślać. Co do tych pierwszych - według mnie najważniejszy jest dla nich szybki powrót Lukaku. Tottenham poczuł krew i pomimo tego, że większą część sezonu można było się z nich śmiać, dzielą nas tylko trzy punkty. Mamy teraz więcej wyjazdów na stadiony ekip ze środka tabeli. Ważne jest, by nie potracić tam punktów. Na Anfield przyjeżdżają do nas wszystkie wielkie ekipy (tylko wyjazd na OT), a tam raczej możemy ugryźć każdego ligowego rywala. Zobaczymy. Coś jeszcze miałem napisać, ale nie pamiętam.

I w tej kolejce nasi bezpośredni rywale mają dość trudne mecze. Nie pogardziłbym jakby któryś stracił punkty. Może zadziała legendarna noga Charliego Adama? Ostatnio to przewidziałem. Oby teraz też.

Wróć do „Anglia”