Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 01 lut 2014, 15:56

Możecie podać przykłady tych wypowiedzi, gdzie piłkarze narzekają na motywację kolegów lub wskazują, że odejście Allegriego to dobry sygnał?
Bo staram się czytać ich sporo, a na takie wypowiedzi się nie natknąłem, za to czytałem przeciwne.
Sprawdzać nie będę bo nie mam na to ani czasu ani ochoty ale pamiętam swego czasu jak Emersona broniliście a teraz nagle jako niewypał, co się stało ?!
Nikt tu Emersona nie bronił. Niski chwyt, równie dobrze mogę powiedzieć, że broniłeś Manciniego, a tu klops.

Robinho jest ewidentnie przemęczony, bo brak mu zmiennika. Teraz taki przyszedł (choć niskiej klasy, jeszcze wolniejszy i z brzuchem wskazującym na nadwagę), więc będzie lepiej.
Ogarnij się jest połowa sezonu, co to za wymówka z tym okresem przygotowawczym :?: to ile mu trzeba czasu na złapanie formy, do czerwca
Nie popisuj się tak ze swoją ignorancją.
Brak okresu przygotowawczego odbija się na całym roku, jeśli taki okres jest tylko jeden. Robinho nie miał kiedy przygotować się szybkościowo i kondycyjnie, a gdy wrócił do gry, to złapał kolejny uraz. Jego dzisiejsze braki są podyktowane właśnie tym, bo choć szybkością nigdy nie grzeszył, to wydolnościowo prezentował się bardzo korzystnie (zwłaszcza we Włoszech, gdzie w pierwszych sezonach harował w obronie aż miło było patrzeć). Teraz kolejny raz zabrakło mu tego najważniejszego okresu dla podbudowy kondycyjnej i to po nim widać - ćwiczenia stabilizujące przygotowanie, jakie Allegri pewnie zaordynował w zimie, szczególnie się odbiły na nim i Kace, bo nie przepracowali należycie okresu przygotowawczego w Milanie i teraz prezentują się gorzej, potrzebują więcej czasu, by odpalić.
Robinho na szczęście jest wystarczająco utalentowanym piłkarzem, by nawet mając sił na 40-50 minut efektywnej gry coś dać zespołowi. Jak pisałem rok temu - to idealny zmiennik dla Faraona, bo świetnie wchodzi w mecze, ale nie ma sił na rozegranie dwóch równych połówek, jeśli musi grać co trzy dni.
Teraz bierze 2-2,5 , od takich piłkarzy powinno się wymagać trochę więcej niż od takiego Birsy, nie uważasz :?:
No i więcej od Birsy daje, prosta matematyka się kłania. Chyba że liczby też odrzucasz w swoim zaślepieniu.

Birsa jak na koszt jego utrzymania (zbędny Antonini + 0,6 netto rocznie) to świetny transfer i znakomity gracz szerokiej kadry. Takie są fakty, z którymi po raz kolejny brutalnie się zderzacie, samo wyszczekiwanie przeciwnego stanowiska tego nie zmieni.

W ogóle nie wiem, jak można Robinho i Muntariego stawiać razem z Birsą w szeregu beztalenci, których być w klubie nie powinno. Jeden był podstawowym zawodnikiem, którego bramki walnie się przyczyniły do mistrzostwa kraju - i od paru sezonów regularnie ma swój znaczny wkład w gole i asysty. Dołek zalicza właściwie tylko wtedy, gdy jest odstawiany od gry w celu sprzedania go (jak na wiosnę, gdy był na siłę wypychany). Muntari to świetny pomocnik z dużymi umiejętnościami (choć do obecnego systemu nie pasuje za grosz), który nie raz i nie dwa okazywał się bardzo cenny w meczach z najlepszymi ekipami na kontynencie. Birsa to gracz zakontraktowany za frytki, który swoimi bramkami dał Milanowi cztery punkty - życzyłbym Milanowi, by każde 0,6 miliona netto wydane na pensje przekuwało się w 4 punkty w tabeli. Do licha, przecież Birsa to idealny przykład tego, że nawet głupia polityka Gallianiego (ściągamy odpady, byle taniej) może dać bardzo pozytywne skutki. Mnie taki głęboki rezerwowy bardzo satysfakcjonuje i jestem przekonany, że ktoś taki jak Birsa by się przydał też w Milanie Ancelottiego, gdzie głębia składu była taka, że na ofensywnego pomocnika wchodził Brocchi.

Wróć do „Włochy”