A jak patrzę na Robinho to przypomina mi się artykuł weszło o Pogbie, który mega chciał wygrać mecz z Lazio, strasznie się irytował, a po meczu padł wkurzony jak po porażce w finale wielkiej imprezy. Tam był ujęty również wspomniany napastnik o którym pisali, że gra jakby miał wszystko w dupie. Nie walczy, spaceruje, za dużo nie biega i ogólnie gra jakby chciał zostać zmieniony albo wytrzymać do końca meczu. Teraz oglądam i w 100% się z tym zgadzam, żaden z niego napastnik. Szkoda, że nie macie dzisiaj Balotelliego


