Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7156
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 677
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 01 lut 2014, 21:33

Ciężko sensownie podejść do opisu tego meczu. Rano chciałem wbić na forum przed pracą i skrobnąć, że Stoke są w dołku bo przegrywali 3 spotkania z rzędu, że my z nimi nie pamiętam kiedy przegraliśmy, a przede wszystkim że wreszcie jest komu te gole strzelać więc de facto, powinny wpaść jakieś bramki.Wpadła jedna.

Jestem w pewnym stopniu zwolennikiem teorii, że są zespoły, na które pewni zawodnicy mają metodę. Garść statystyk wystarczy by zobaczyć jak na tle naszego rywala spisywał się Cziczarito. Bodajże 5 bramek w 7 spotkaniach. Dodatkowo, co by nie mówić na dosyć topornie grające Stoke, wystarczyło zagrać technicznie, zmniejszyć pole gry i rozgrywać, klepać na wąskiej przestrzeni i wykończyć rywala atutami, które przecież mamy. A jak na treningach i w meczach widać, że mamy problem ze skutecznością, to przecież można pozmieniać jakoś to parametry ćwiczeń, stawiając priorytet własnie na to. Pech chciał, że wypadło nam dwóch obrońców, ale wróciło też 2 napastników. Szklanka jest wiec do połowy pusta, czy pełna?

Myślę, że każdy trener wyższego kalibru, umiałby przeobrazić niesprzyjające okoliczności w zwycięstwo. Niestety, Moyes nie jest takim trenerem. Co więcej, w kolejnym meczu nie ma pomysłu jak reagować i nie widać żeby zawodnicy wychodzili po przerwie wysuszeni i opierdoleni za grę. No bo i co on im może powiedzieć ponad to, co usłyszeliśmy po meczu? On na prawdę wierzy, ze ma pecha i że wszystko jest przeciwko niemu, a piłkarze od tego nie zaczną grać lepiej. No bo i po co? Drużynie ucięto jaja i zmieniono tożsamość, a w wypadku TEJ drużyny trzeba było na prawdę się postarać żeby doszło do takich rzeczy.

Można było się spodziewać straconego sezonu, ale tutaj przecież nie o to chodzi. Wybaczyć można wszystko, ale jak zrozumieć brak sportowej złości u trenera? Nic tutaj się nie dodaje. W cholerę mogą iść wszystkie dywagacje na temat transferów, w poprzednim, obecnym czy przyszłym okienku transferowym. Problem jest dużo głębiej i jak na razie nie wiadomo co robić. Fajnie szukać alibi u Fergusona, że przecież namaścił swojego trenera, ale to jest zbyt proste tłumaczenie. Znowu się powtórzę, ale na prawdę samo zwolnienie Szkota też by niczego nie dało bo obecnie nie wiadomo kto miałby przejąć schedę po Bossie. Na tą chwilę jesteśmy chyba najbardziej bezbarwną drużyną w lidze.

A w tygodniu znowu zobaczymy przebitki zdjęć, uśmiechniętych zawodników, truchtających w czerwonych strojach. Mało kto spuszcza głowę i sypię popiołem, a cyrk jedzie dalej. Za 9 dni mogą nas pogrążyć w dnie rozpaczy wieśniaki, a potem zagrzebać żywcem Arsenal. Może wtedy ktoś krzyknie, że król jest nagi.

Obrazek



:roll:


E: Ach, zapomniałem dodać. Zaha miał dzisiaj asystę w swoim nowym klubie.

Wróć do „Anglia”