Przed meczem myślałem, że Cerci i Immobile rozwalą waszą ślamazarną defensywę w kontrach. Ostatecznie prócz gola i absurdalnego pudła Szweda w zasadzie to nie stwarzali wielkiego zagrożenia. Remis słuszny bo Milan w pierwszej połowie mimo zwyczajowego posiadania piłki kompletnie nie radził sobie z Torino, a w drugiej połowie rolę się odwróciły.
Na razie największym pozytywem pracy Seedorfa są boki obrony. Cieszy mnie, że De Sciglio gra na prawej i że Urby ma pewny pierwszy plac. Zupełnie niezły piłkarz. Może nie na miarę wielkiego zespołu, ale o takich porównaniach w Milanie niestety już wszyscy zapomnieli.
A i jeszcze odnośnie krytykowania Robinho. Ja pisałem, że to wcale nie jest klasowy zawodnik w momencie gdy do was przychodził. W odpowiedzi usłyszałem, że zazdroszczę


