Jeśli punkt drugi jest prawdą, to straszną panienkę macie w klubie. Bo tego nawet gwiazdorstwem nie się nazwać.gazeta pisze:Prasa spekuluje, że klubowy talizman związany z Anfield Road od ósmego roku życia i obecny kapitan "The Reds" mógł zrobić tak z dwóch powodów.
Pierwszy - Gerrard chciał zarabiać znacznie więcej niż obecne 60 tys. funtów tygodniowo i znacznie więcej, niż proponował klub (80 tys. funtów). A pamiętać trzeba, że mające chrapkę na Gerrarda Chelsea i Real Madryt gotowe są płacić tygodniówkę w wysokości nawet 125 tys. funtów.
Drugi - kapitan "The Reds" poczuł się urażony, iż piłkarzami, których sprawy kontraktowe zostały załatwiane w pierwszej kolejności, byli m.in. Igor Biscan i Dietmar Hamann, a nie on sam.
Poza tym Reina jest już w klubie na 100% (nie wiem czy oficjalnie, ale Benitez mówił o tym na konferencji prasowej). W związku z tym dla Dudka najlepiej było się ewakuować.
Po pierwsze Reina jest Hiszpanem. Po drugie jest Hiszpanem. Po trzecie chciał go też trener bramkarzy. Po czwarte Benitez i Reina mają tego samego menadżera. Po piąte wszystkie gazety jadą na Dudka i z przyjemnością będą twierdzić, że LM to był pojedynczy zryw. Po szóste Dudek nie młodnieje i może tylko stracić markę, a jest pewna różnica dla potencjalnego nabywcy, czy kupuje mistrza Europy, czy gościa, który sezon spędził na ławce. Więc w tym drugim przypadku nie można liczyć na rewelacyjnego pracodawcy.
Więc lepiej odejść w glorii zwycięzcy, niż puścić szmatę z Manchesterem i ponownie stać się obiektem frustracji angielskich pismaków. Zresztą podejrzewam, że nawet szmata nie będzie potrzebna, bo wiadomo, że Jerzy nie strzeli focha i po kolejnym obsmarowaniu w prasie nie odmówi wywiadu.



