na boisku prawie trawy nie było, mecz nudny, na trybunach cisza (tylko wkurwiające bębny jakiegos pajaca było słychać.)... Więcej do West Brom nie jade...
Jedyne co mi sie podobało to jak trzech kolesi uciszyło gupke pajaców z [ch**] wie skąd jak zaczeli srututut Suarez spiewac... Nie ma na wyjazdach o mendzie spiewania



