10 pisze:A co powiedział? To znaczy "napisał"?seba82 pisze:Po słowach w biografii Pirlo nt. miłości do naszych barw i jak to naprawdę wyglądało teraz z dużą rezerwą.
Na przykład to :
To wywiad dla Milan Channel , a poniżej cytat z autobiografii.Moim marzeniem jest móc przez cała karierę przywdziewać obecne barwy. Nie ma drugiej takiej drużyny, drugiego klubu, który nie pozostawia niczego przypadkowi, dba o każdy najmniejszy detal, a co za tym idzie żaden sukces nie jest pochodną przypadku, lecz został wcześniej zaplanowany. Tak, pomysł pozostania w Milanie do końca życia szalenie mi się podoba.
Cytat powyżej już z czasów gry w Juve i już mu zmiana pozycji nie przeszkadzała."When they asked me if it was true I almost signed for Real Madrid I had to fake saying it wasn't true and that i loved Milan. F*** off, it's a shame it ended like that (Pirlo staying in Milano). I would have gone to Madrid rushing. Real Madrid has more appeal, more future, more everything than Milan. Real Madrid scares the other teams. Anyway at the end of the season in which i was supposed to move to Real, I consoled myself winning the Champions League."
Rok po swoim odejściu z Milanu pomocnik Juventusu ujawnia wreszcie prawdziwe powodu rozstania: "Kiedy rozmawialiśmy o moim kontrakcie, zaproponowali mi przedłużenie o rok. Ja chciałem trzyletniej umowy, bo byłem młodszy od innych piłkarzy, którym kończyły się kontrakty. Ale prawdziwy powód mojego odejścia był inny: Allegri chciał wystawiać przed linią obrony jednego z dwójki Ambrosini - Van Bommel, a ja miałbym zmienić pozycję. Wówczas powiedziałem 'nie, dziękuję' i wybrałem Juve, które oferowało mi znaczące bodźce. Zależy mi na tym, by powiedzieć, że to nie była kwestia finansowa. Milan uznał, że nie jestem już potrzebny. Zrozumiałem to podczas owego spotkania. Na mojej pozycji Allegri wolał mieć innych graczy"
(...). “I have no problem changing position on the field, as I’ve always happily adapted both at club and international level. We’re used to playing in various systems, so Coach Prandelli will decide.”
Nie żebym był wściekły po jego odejściu bo rzeczywiście wyglądał na wypalonego, zmiana mu dobrze zrobiła. Ale pewnych wypowiedzi się po takim profesjonaliście nie spodziewałem.
Choćby ta o Inzaghim, jedzeniu przez Pippo ciasteczek dla dzieci po których śmierdział,niby w tonie żartobliwym ale dziwnie to brzmi.
"Uroczy długopis, ale jednak długopis. Wypełniony banalnym niebieskim atramentem. Adriano Galliani powiedział mi: "Upewnij się, że nie użyjesz go, by podpisać kontrakt z Juventusem". Przynajmniej ten żart mu wyszedł. Spodziewałem się czegoś więcej niż idealne wyczucie żartu jako mój pożegnalny prezent. Moje 10 lat w Milanie minęło ot tak. Śmiałem się i tak. Moje odejście było wspólną decyzją, gdyż nie chciałem ryzykować zanudzenia się. To dlatego byłem rozczarowany pod koniec ostatniego spotkania, ale tylko do pewnego stopnia. Galliani podobnie".



