Zresztą zawsze dziwią mnie te teorie, że trener nie wprowadza zawodnika na złość samemu sobie, czyli wielki talent nie masz szans gry. Potem okazuje się, że wielki talent skończył sie zanim zaczął, a narzekacze i ślepi zwollennicy szkółki mają już nowe "talenty" w dzienniczku



