Czyli to już pewne, że następuje zmiana pokoleń. Szkoda, wielka szkoda, że nie skończy u nas kariery, zresztą było to i tak mało prawdopodobne. Tracimy wielkiego kapitana, walecznego Serba, który godnie reprezentował klub z diabełkiem na piersi.
Z drugiej strony dziwne jest to, że to kapitan jako pierwszy opuszcza drużynę w kryzysie. Jego decyzja i trzeba ją uszanować. Wielkie kluby europejskie już pewnie szykują miliony.



