Bale w pierwszej połowie zagrał dobrze, a w drugiej był niewidoczny. Jese odwrotnie. Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy Benzema strzelił dwie bramki.
Bardzo ładne bramki strzelone przez rywala. Diego nie miał szans przy żadnej z nich. To już tradycja, że traci on po kilka bramek w meczach tych klubów.
Coentrao oczywiście standard. Jak Marcelo złapał uraz, to oczywiście on nie mógł być gorszy. Oby, nie było to nic poważnego, bo w przeciwnym razie zostajemy z Nacho na lewej stronie.
I jeszcze słowo o Illarramendim. Nie widzę w tym piłkarzu nic. Absolutnie nic. Żadnego potencjału. Na hasła o "potencjalnym następcy Alonso" ogarnia mnie pusty śmiech. Kolejny fatalny mecz tego pseudopiłkarza. Z taką grą, to on może sobie rozdawać piłki w Rayo albo Valladolid. Tragiczny typ.



